W krainie zamków i rzeźbionych skał (2022-2025)

Relacje z gór całego świata, niepasujące do pozostałych działów.
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6866
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: W krainie zamków, ostrzyc i rzeźbionych skał (2022-2025)

Postautor: buba » 2025-09-18, 16:12

Dziś zaczynamy wycieczkę w miejscowości Vidim. Busio zostaje pod kościołem, a my dalej tuptamy piechotą, z ciekawością rozglądając się na boki.

Obrazek

Vidimski kościół w innych perspektywach.

Obrazek

Obrazek

Jest tu miejsce nazywane zamkiem (choc mi by jakoś bardziej nazwa "pałac" na niego pasowała). Obecnie nie jest udostępniony do zwiedzania. W środku mieści się dom opieki.

Obrazek

Obrazek

Nieopodal stoi opuszczona kamienica.

Obrazek

Przy jednym z domów solidnie podeszli do tematu zapasów opału na zimę ;)

Obrazek

Przechodzimy przez teren jakiegoś gospodarstwa rolnego.

Obrazek

To się nazywa pojazd o wysokim zawieszeniu!

Obrazek

Za miejscowością zaczyna się teren jakby zdziczałego, przypałacowego parku, który stopniowo przechodzi w las. A w nim chatka. Gdy podejść do niej - słychać wyraźny szum i bulgotanie. W środku mieści się coś na kształt stacji pomp czy innych tam hydraulicznych mechanizmów.

Obrazek

Głównym celem, który nas dziś tu sprowadza, są okołoskalne formacje położone na skarpach tutejszego wąwozu. Jednym z nich jest jaskinia Buschkeller - sztucznie wykuta jama ponoć z czasu husyckich. Ściany ma porosłe mchem, a w górnej częśći malowniczo zwieszają się paprocie.

Obrazek

W suficie jest dziura, do której prowadzi taki szybik.

Obrazek

Jaskinia ze wszystkich stron jest ozdobiona napisami i datami z różnych okresów. Wnętrza zawierają duże, równo wykute litery. I misia!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na zewnętrznych ścianach są głównie napisy z XIX wieku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Są też płaskorzeźby - dwie gęby.

Obrazek

Obrazek

Kawalątek dalej jest dziwna, betonowa kładka, wisząca nad przepaścia. Na mapach są opisane jako "Vidimské lávky", a zdjęcia z netu sugerują, że jest ich więcej - przynajmniej trzy! Myśmy znaleźli tylko jedną. Czy pozostałe się obwaliły, zarosły czy może my nie umiemy szukać?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A wokół takowe wąwozy.

Obrazek

Zarówno jaskinia, kładki, jak i cały tutejszy teren, sprawiają wrażenie jakby niegdyś stanowiły ogrodowe atrakcje i przynależały do tego zdziczałego parku przy tutejszym zamku.

Potem schodzimy w dół wąwozu (nieco naokoło, bo tutaj to by trzeba posiąść umiejętność latania), a tam kolejne skalne atrakcje:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wykuta droga.

Obrazek

Obrazek

Zadaszone ścieżki.

Obrazek

Polna droga prowadzi przez niewielki przysiółek w dolinie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wąskie przejścia...

Obrazek

Obrazek

...prowadzą w ciekawe miejsca!

Obrazek

Albo w jeszcze ciekawsze :)

Obrazek

Obrazek

Wracamy do Vidimu i powoli pełzniemy w stronę busia.

Obrazek

Utyskujemy, że tu nie ma sklepu, a gdzieś daleko do miast nie chce się nam jeździć i szukać. Szkoda czasu. Żarcia i wody mamy jeszcze na kilka dni. Ale przydałoby się piwo na wieczór. Kabak snuje marzenia o lodach - że takie to by było rewelacyjne dopełnienie tego udanego dnia. I chyba gdzieś minęliśmy złotą rybkę! Musiała siedzieć w pęknięciu któregos muru. Albo na gałęzi kwitnącego bzu? Nagle widzimy przy drodze coś takiego... Kapliczka? Plac zabaw? Wiata biesiadna?

Obrazek

Niby przy ulicy, ale też jakby przy domu... Może to prywatny teren i zaraz nam jaki pies d... obszczypie?

Obrazek

Okienko bardzo ładne.

Obrazek

Nieufnie obserwujemy okolicę i powiewające na wietrze piłeczki. Patrzy na nas kamera. Ktoś musi mieć niezły ubaw oglądając nasze niepewne miny i idiotyczne kręcenie się w kółko. Acz napisy sugerują, że tam się wchodzi i może jednak nic tyłka nie odgryzie?

Obrazek

Jest też dłuższy tekst, że Czart tu zaprasza zbłąkanych wędrówców, że będzie ich kusił, no i żeby się zachowywać przyzwoicie. Ki diabeł?? Co za miejsce dziwaczne?

Obrazek

Naciskam klamkę... Włażę do skalnej pieczary - takiej jakich tu wszędzie jest pełno. I natychmiast słychać śmiech i ktoś coś gada! Serio, trochę można podskoczyć do góry! ;))) Jak się okazuje gada głośniczek, ustawiony przy tych diabłach!

Obrazek

A miejsce jest samoobsługowym barem! I jest tu dokładnie wszystko czego potrzebowaliśmy! Jak na życzenie! Ja pierdziuuuu! Co za przedziwny zbieg okoliczności!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Coś diabelskiego wyłazi też z sufitu.

Obrazek

Można się ogrzać ogniem piekielnym ;)

Obrazek

Wieczorem podjeżdżamy w okolice miejscowości Střezivojice i tam zatrzymujemy się u wlotu polnej drogi. Wieczór mija przy ogniu, wśród skał, z różnymi diabelskimi zapasami. Bo oczywiście ulegliśmy pokusom vidimskiego czarta! Nie dało się inaczej :D

Obrazek
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
Adrian
Posty: 10476
Rejestracja: 2017-11-13, 12:17

Re: W krainie zamków, ostrzyc i rzeźbionych skał (2022-2025)

Postautor: Adrian » 2025-09-19, 05:48

Płaskorzeźby na jaskini jakby miały odstraszać, jakieś takie wrzeszczące?
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6866
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: W krainie zamków, ostrzyc i rzeźbionych skał (2022-2025)

Postautor: buba » 2025-09-19, 10:48

Adrian pisze:Płaskorzeźby na jaskini jakby miały odstraszać, jakieś takie wrzeszczące?


Zastanawialiśmy się właśnie czy one wrzeszczą, ziewają czy śpiewają ;)
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"



na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
Adrian
Posty: 10476
Rejestracja: 2017-11-13, 12:17

Re: W krainie zamków, ostrzyc i rzeźbionych skał (2022-2025)

Postautor: Adrian » 2025-09-19, 13:57

Ta po lewej wygląda lekko przerażająco, stawiam na horrorowe klimaty :D
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6866
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: W krainie zamków, ostrzyc i rzeźbionych skał (2022-2025)

Postautor: buba » 2025-09-19, 14:48

Adrian pisze:Ta po lewej wygląda lekko przerażająco, stawiam na horrorowe klimaty :D


Może dopiero nocą, w świetle księżyca, ona pokazuje swoje prawdziwe oblicze :D
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"



na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6866
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: W krainie zamków i rzeźbionych skał (2022-2025)

Postautor: buba » 2026-01-12, 11:25

Opuszczamy zamglony teren "ostrzyc" siedzących w chmurach, kierując się nieco na zachód. Po drodze nie robię zbyt dużo zdjęć, bo wszędzie tak szaro i ponuro...

Obrazek

Obrazek

Jedynie ogromne stada ptactwa krążą nad polami. Zawsze lubię oglądać takie "ławice", które zachowują się jak jeden organizm, jak jakaś jedna wielka, przelewająca się ameba.

Obrazek

Obrazek

Czasem wpadnie w oczy jakiś klasztorek na szczycie albo inny pomnik walca.

Obrazek

Obrazek

Nasz plan na dzisiaj zakłada posiedzieć przy ognisku. A że co chwilę jest zlewa - to znaleźć jakąś jaskinię czy chociażby skalny okap, aby rozpalić owo ognicho pod dachem i nie musieć się co 15 minut rozkoszować kolejnym prysznicem. Na poszukiwania odpowiedniej miejscówki ruszamy z wioski Veseli. Nie wiem ile jest dokładnie stopni, ale zdecydowanie za mało ;) Dla przypomnienia - jeszcze wczoraj chodziliśmy w krótkich spodenkach i rozważaliśmy w jakim bajorze zażyć by kąpieli. Dziś wciągamy na siebie chyba wszystkie zabrane ciuchy i oględnie mówiąc - nie przegrzewamy się zbytnio...

Początek trasy to droga z wygryzionego asfaltu wiodąca przez pastwiska. Plecaki mamy wyładowane żarciem, piciem i... jenotami ;) Cała rodzina jenotów z nami podróżuje - mama jenot, tata jenot i 4 malutkie jenociki :) Tata jenot jest tak gigantyczny, że nie mieści się do kabaczego plecaka, więc wędruje z toperzem i z góry dogląda swojej rodziny.

Obrazek

Są tu góry, w zasięgu wzroku nawet, ale można powiedzieć, że dosyć daleko ;)

Obrazek

Potem droga wkracza w lasy.

Obrazek

Dominują tu sosny. Pozornie przypomina to zwykły las gospodarczy znany z polskich nizin.

Obrazek

Wszystko skąpane jest w wilgoci. Podziwiamy kapeluchowate, rosnące masowo jak... grzyby po deszczu ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Malownicze pajęczyny z tysiącem kropelek...

Obrazek

albo wyłaniające się z mchu i igliwia dobrane kolorystycznie do okolicy wykładziny.

Obrazek

W lesie jest raczej kameralnie. Mokry i zimny wrześniowy poniedziałek nie jest chyba okolicznością zwabiającą w teren tłumy turystów. Całkiem pusto jednak nie jest, spotykamy kilka osób zachowujących się hmmm... w sposób nie do końca standardowy ;)

Trzykrotnie widzimy osobników, których bierzemy za grzybiarzy - gumiaki, kijaszek, jakiś pojemnik w ręce. Typowa sprawa - jesień, mokry las, grzybów kupa. Najpierw widzimy kolesia z babką, którzy z wiaderkami idą drogą w naszą stronę. Będąc w odległości 50-100 metrów od nas skręcają w las, pewnie na zbiory - myślimy sobie. Mijają nas lasem, po czym wychodzą znów na drogę 50 metrów za nami. Pół godziny później, inny koleś z reklamówką, zachowuje się analogicznie. Mijamy też dwie babcie z koszykami, ale koszyki są przykryte serwetkami - trochę jakby szły do święcenia na Wielkanoc. Czy w Czechach zbieranie grzybów jest zabronione, że tak się czają? Albo w tych koszach/wiadrach nie grzyby noszą?

Rozważamy właśnie co jest na rzeczy z tymi miejscowymi grzybami, gdy zza zarośli widzimy samochód. Ścieżka, którą podążamy, jest wąska, taka dość trudno przejezdna dla osobówki. Auto wyraźnie nie jest zaparkowane - a schowane, wbite w połowie pod drzewo o długich, gęstych gałęziach. Gdybyśmy szli od innej strony w ogóle nie byłoby go widać. Bok jest mocno pordzewiały, drzwi uchylone, szyby otwarte lub wybite - chyba więc porzucony wrak? Już mam pomysł na ciekawe zdjęcia, typu - my na dachu, ręka już sięga po aparat... Nie zrobiłam jednak zdjęcia, bo w ostatniej chwili dostrzegam, że w środku ktoś jest!!! Był to rzut oka na ułamek sekundy - w środku siedzi koleś w różowej bluzie, o ciemnej karnacji, coś jakby Cygan. Jednak nie to zwraca największą uwagę - koleś od pasa w dół jest rozebrany, a wspomniane wcześniej uchylone drzwi służą do przytrzaskiwania sobie przyrodzenia... Chyba to taki rodzaj zabawy. Gość chyba nas zobaczył, z lekka się wystraszył (nie spodziewając się pewnie odwiedzin w taką pogodę, z dala od szlaków) i chyba raz sobie przytrzasnął tymi drzwiami z lekka za mocno. Zawył okrutnie, a my wyciągamy nogi solidnie i szybko dajemy w długą za krzakami, byle umknać z tej drogi. Trochę mamy pietra, bo zabawiający się w ten sposób osobnik może mieć też inne niecodzienne zachowania, a może jeszcze dodatkowo być na nas zły za to nagłe, niespodziewane najście (zakończone zapewne bolesnym incydentem). Nikt nas jednak nie goni z maczetą, więc po chwili już na spokojnie wędrujemy dalej. Na wszelki wypadek jednak wracamy inną drogą i pilnie wypatrujemy czy nigdzie nie wystaje z krzaków bordowy opel bez tylnych blach. Od tego momentu tutejsze okolice nazywamy na własne potrzeby "Lasem Zboczeńców" ;)

Nagle i dość niespodziewanie w owym równinnym, monotonnym lesie - wyrastają skały. To znak, że zbliżamy się do właściwego miejsca. Wzrasta falistość terenu. Raz po raz wspinamy się na wzniesienia czy schodzimy w wąwoziki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W końcu jest! Nasza poszukiwana miejscówka :) Z zewnątrz prezentuje się niepozornie - czarna dziura w skale.

Obrazek

Wnętrze jest dużo bardziej spektakularne. Komory jaskini są rozgałęzione, jest ich kilka, a najwiekszej malowniczości dodają moim zdaniem otwory, jakby oczy czy okna i kolumny podpierające strop - typowe dla tutajszych skalnych jam.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pojawiają się rysunki naskalne - pewnie pamiątka po biwakowiczach z odległej prehistorii ;)

Obrazek

Obrazek

Widoki pseudogórskie jakieś są, ale raczej bez szału.

Obrazek

W tym miejscu spędzamy kilka godzin, słuchając jak raz po raz okoliczne lasy wypełnia szum deszczu. Obserwując jak nagle znikąd pojawia się mgła, która wpełza do jaskini i miesza się z ogniskowym dymem, wypełniając wilgocią również naszą suchą norkę. Odwiedza nas jeden zmoknięty i zmarznięty czeski wędrowiec, z którym niestety ni cholery nie możemy się porozumieć. Na szczęście kubek wypełniony ziołowym rumem jest gestem bardzo międzynarodowym i chyba koleś bardzo się ucieszył z takiego powitania. Kubek ochoczo wychylił, chwilę się pogrzał przy ognichu i ruszył gdzieś w mglistą dal ku swemu przeznaczeniu. I znów zostajemy sam na sam z jaskinią, a przeciągi, które się tu tworzą świstają dziwnie w skalnych otworach. Najdziwniejszy jest jednak dźwięk zderzających się ze sobą sosen, targanych tak pod wpływem wiatru. Niektóre robia tylko "puk" lub "łup", inne chwilę trą się korą i gałęziami, jakby się zaplątały. Ten odgłos, taki krrrr... jest dosyć nieprzyjemny, kabak wręcz mówi, że czuje dreszcze na plecach. Czasem mam wrażenie, że kabak słyszy więcej niż my.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nieraz ognisko nieco przygasa i trzeba je rozdmuchiwać.

Obrazek

Jaskinię opuszczamy, gdy dzień ma się ku wieczorowi. Dziś nocleg w Dřevěnce.

Obrazek

Obrazek

To miejsce, gdzie byliśmy już nie raz i zawsze chetnie wracamy. Przypomina ono nieco nasze schroniska PTTK z dawnych lat. Tym razem nie robiłam dużo zdjęć, ale np. TU: https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... vodin.html czy TUTAJ: https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... venka.html są relacje z wcześniejszych pobytów.

Po drodze, w którymś z gospodarstw, natrafiamy na ciekawą scenkę - koleś karmi koty. DUŻO kotów! :)

Obrazek

Obrazek

Warto zwrócić uwagę jakie piękne, puszyste kity! Oj jak ja bym chciała, żeby tyle kotów było na naszym osiedlu! Też byśmy je z kabakiem dokarmiały! :)

Obrazek

A potem znów kierujemy się w stronę ostrzyc. Może dziś pogoda okaże się łaskawsza?

I jeszcze na koniec - jak to wysyłanie pocztówek do znajomych wpływa pozytywnie na odnajdywanie ciekawych miejsc :) Pewnie byśmy się nie zatrzymali w tym miasteczku. Pewnie byśmy przemknęli dalej. Ale postanowiliśmy poszukać poczty. Poczty nie znaleźliśmy, ale znaleźliśmy takowy wspaniały eksponat na jednym z podwórek! Nie wiem jaka to marka, ale blachy miała solidne, prawie na centymetr grube. Tego rdza szybko nie zje! Jeszcze nas przeżyje stojąc w tych zaroślach!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"



na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
marekw
Posty: 4492
Rejestracja: 2014-06-18, 18:04
Lokalizacja: Sucha Beskidzka

Re: W krainie zamków i rzeźbionych skał (2022-2025)

Postautor: marekw » 2026-01-17, 17:49

Ten samochód to któryś z mercedesów.
Awatar użytkownika
_laynn
Posty: 1201
Rejestracja: 2024-08-10, 08:10

Re: W krainie zamków i rzeźbionych skał (2022-2025)

Postautor: _laynn » 2026-01-17, 19:47

Ten las, płaski a potem skały wyrastające to jak Jura - Sokole Góry. Fajne te tereny.
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6866
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: W krainie zamków i rzeźbionych skał (2022-2025)

Postautor: buba » 2026-01-17, 23:30

marekw pisze:Ten samochód to któryś z mercedesów.


Tak! Na innym forum mi napisali, że to Mercedes w120 ponton, moze nawet z lat 50 tych
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"



na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6866
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: W krainie zamków i rzeźbionych skał (2022-2025)

Postautor: buba » 2026-01-17, 23:35

_laynn pisze:Ten las, płaski a potem skały wyrastające to jak Jura - Sokole Góry. Fajne te tereny.


Ma dużo wspólnego z Jurą! Takie niby góry - pagóry, ale nie do końca bo czasem zupełnie płasko. Tylko nie wapień a piaskowiec. I też zamki, ruiny. Acz bardziej mi przypomina tą Jurę z moich wspomnień z lat 90 tych, gdzie w ruinach zamku w Rabsztynie, Olsztynie, Tenczynku, Mirowie czy Bobolicach paliło się ogniska, rozbijało namioty i nocami wspinało na mury.
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"



na wiecznych wagarach od życia..

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 42 gości