Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
- sprocket73
- Posty: 6651
- Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
- Kontakt:
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
Sikały ze strachu?
Ta wieża jest dość straszna dla piesków. Źle się chodzi po metalowych kratkach.
Ta wieża jest dość straszna dla piesków. Źle się chodzi po metalowych kratkach.
SPROCKET
viewtopic.php?f=17&t=1876
viewtopic.php?f=17&t=1876
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
sprocket73 pisze:Sikały ze strachu?
.
Niewykluczone...
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"
na wiecznych wagarach od życia..
na wiecznych wagarach od życia..
- sprocket73
- Posty: 6651
- Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
- Kontakt:
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
Biedne pieski. Zmuszane do wyjścia na wieżę na Baraniej, dla zdjęć dla lajków.

SPROCKET
viewtopic.php?f=17&t=1876
viewtopic.php?f=17&t=1876
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
Po jego minie widać, że ma traumę 
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"
na wiecznych wagarach od życia..
na wiecznych wagarach od życia..
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
Chyba bym zrobił się agresywny w takiej sytuacji z sikajacym pieskiem 
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
Najlepiej oddać tym samym 
- sprocket73
- Posty: 6651
- Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
- Kontakt:
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
Albo pojechać z grubej rury!!!
SPROCKET
viewtopic.php?f=17&t=1876
viewtopic.php?f=17&t=1876
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
Bardzo przyjemna wycieczka, w Twoim stylu. Lubisz wyszukiwać takie łączkowo-pagórkowate tereny. I dobrze, bo potem można "podkraść" pomysł na wędrówkę 
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
część IX - Lubowla - zamek i skansen

Lubowla (po słowacku Stará Ľubovňa) to jedno z najstarszych miast Spisza – pierwsza pisemna wzmianka o nim pochodzi z 1292 roku. Niewiele młodszy od niego jest zbudowany na wzgórzu zamek.
Zamek Lubowla został zbudowany na przełomie XIII i XIV wieku, a pierwsza pisemna wzmianka o nim pochodzi z 1311 roku. Budowę zamku zlecił król Węgier Andrzej III. Nowo powstała warownia prócz ochrony północnej granicy Królestwa Węgier strzegła przebiegających tędy szlaków handlowych.
W 1412 roku król Węgier (choć nie tylko - również cesarz rzymski, król czeski, książe Luksemburga i jeszcze parę pomniejszych tytułów) Zygmunt Luksemburski zastawił część Spisza jako zabezpieczenie pożyczki udzielonej mu przez Władysława Jagiełłę. W skład tzw. zastawu spiskiego weszło 13 wolnych miast królewskich, w tym właśnie Lubowla oraz trzynaście innych spiskich miasteczek. Tereny zastawu nie stanowiły całości geograficznej, lecz kilka enklaw terytorialnych. Większość opłat i podatków z zastawionych miast trafiała do skarbca królewskiego Polski, a o należyte funkcjonowanie zastawu odpowiadał polski kasztelan urzędujący na zamku w Lubowli. W 1772 w ramach I Rozbioru Polski ziemie zastawu zostały zagarnięte przez Austrię, a Polska utraciła bezpowrotnie korzyści z zastawu spiskiego. Pożyczka udzielona przez Władysława Jagiełłę nigdy nie została spłacona, więc w zasadzie Polska nadal ma prawa do tego zastawu, choć w obecnych czasach raczej z nich już nie skorzysta.
Na początku XVI wieku w związku z narastającym zagrożeniem tureckim zostały rozbudowane i wzmocnione mury obronne zamku, a w jego wschodniej części została zbudowana okrągła baszta ze strzelnicami armatnimi, zwana Rondlem.
Podczas potopu szwedzkiego (1655-1660) w zamku zostały ukryte polskie klejnoty koronacyjne, których repliki można aktualnie oglądać w zamkowej ekspozycji.
Druga połowa XVIII w. to czas upadku znaczenia warowni. Wiosną 1769 r. oddział konfederatów barskich usiłował opanować tę budowlę.
W roku 1819 podupadły zamek kupił György Felix Raisz. Wyremontował barokowy pałac i zamieszkał w nim z rodziną. Jego potomkowie sprzedali zamek miastu Lubowla w roku 1880. Wysokie koszty utrzymania zmusiły miasto do wystawienia go ponownie na sprzedaż. Kupił go wraz z uzdrowiskiem Wyżnie Rużbachy Andrzej Zamoyski. W posiadaniu jego rodziny zamek był do roku 1945 kiedy to na mocy dekretu prezydenta Benesza cały majątek Zamoyskich został znacjonalizowany.
Część zamku to trwała ruina, ale część budynków jest w dobrym stanie, a niektóre elementy zamku zostały współcześnie odbudowane lub odrestaurowane. Na zwiedzanie zamku trzeba poświęcić ok. 2 godziny, poza tym jest tam kilka ciekawych przyległości, które wydłużają, ale też uatrakcyjniają zwiedzanie.
W ramach zwiedzania zamku w sezonie letnim (1 lipca - 31 sierpnia) można obejrzeć pokazy sokołów.
Przy parkingu znajduje się restauracja Castle Distillery a obok niej sad owocowy. Sad ów pełni ważną rolę dostawcy owoców dla znajdującej się przy restauracji gorzelni, a w samej restauracji można spróbować miejscowych destylatów.


sad przy restauracji
Z zamkowego wzgórza widać przy dobrej pogodzie Tatry. Dziś nad nimi wieje wiatr halny, co można rozpoznać po kształtującym się nad nimi wałem fenowym z chmur. Wiatr halny zwykle zwiastuje załamanie pogody, na razie mogę się cieszyć słońcem i dynamiczną aurą pogody.


Zwiedzanie zamku to marsz w górę aż do punktu kulminacyjnego, którym dla mnie jest wieża widokowa, z której roztacza się piękny widok na okolicę, choć pierwsze widoki są jeszcze przed zamkową bramą.


bastion z bramą wejściową

Lubowla, a nad nią Góry Lewockie

dolny dziedzieniec

sala tortur
Budynki zamkowe to mieszanka różnych stylów, od gotyku przez renesans po barok. Pałac barokowy został zbudowany w 1642 roku dzięki staraniom Stanisława Lubomirskiego. W jego salach znajduje się ekspozycja muzealna: w dolnej części pokazująca zaplecze kuchenne, a w górnej pomieszczenia mieszkalne.

pałac barokowy - dolne piętro



Zachodni skraj zamku tworzy renesansowy bastion wzniesiony po 1544 roku staraniami miejscowego starosty Piotra Kmity. Zapewniał ochronę zamku od najłatwiejszej do zdobycia południowo-zachodniej strony – obecnie prowadzi tam droga dojazdowa do zamku. Pod bastionem znajdują się udostępnione do zwiedzania kazamaty, ale nic ciekawego tam nie ma poza wszechobecną wilgocią i kroplami wody padającymi ze sklepienia.


górne piętro pałacu barokowego i gotycka wieża
Po bastionie następnym etapem zwiedzania jest górne piętro pałacu barokowego - prowadzi do niego osobne wejście.



Obok górnego wejścia do pałacu barokowego znajduje się górny dziedziniec. Widać z niego bardzo dobrze zamkową wieżę, a na jego skraju stoi barokowa kaplica. Przy kaplicy można zobaczyć nagrobki rodziny Raiszów – właścicieli zamku, a w kaplicy repliki polskich klejnotów koronacyjnych.



barokowa kaplica

repliki klejnotów koronacyjnych

W późnogotyckiej bramie znajduje się ekspozycja bryczek konnych.

W górnej części wzgórza znajdują się ruiny pałacu renesansowego wzniesionego po 1533 roku na miejscu zamkowych kuchni. Niegdyś w dolnej części znajdował się browar, nawiązuje do niego ekspozycja poświęcona miejscowego gorzelnictwu i browarnictwu.




widok znad pałacu renesansowego
Kulminacją zamkowego wzgórza jest wysoka gotycka wieża, z której roztacza się piękny widok na okoliczne góry: Tatry, Pieniny, Góry Lewockie. Halny daje o sobie znać, Tatr już nie teraz nie widać, niemniej widoki z przewalającymi się na niebie chmurami zapierają dech.

w dole wieża renesansowa i wieś Podsadek, po prawej Poprad

Lubowla i Góry Lewockie

Poprad

skansen

widok na wschodnią stronę, w dole pałac renesansowy

w stronę Pienin

Pieniny: Nowa Góra, Trzy Korony, Kiczera

meander Popradu
Schodząc w dół zaglądam jeszcze do Rondla oraz ponownie do dolnej części zamku. Słońce już zniknęło za chmurami – dziś definitywnie.

baszta renesansowa - Rondel


Następny etap zwiedzania okolic zamku to otwarta w 2017 roku wojskowa wystawa. Patronuje jej Michal Strenk (Michael Strank), żołnierz amerykański urodzony w 1919 roku w pobliskiej Jarabinie, który w 1922 roku wyemigrował wraz z rodzicami do USA, a w 1935 roku został obywatelem amerykańskim. W czasie II wojny światowej służył w Marines – podczas walk o Iwo Jimę był jednym z sześciu żołnierzy uwiecznionych na zdjęciu z 23 lutego 1945, przedstawiającym tzw. drugie zatknięcie flagi amerykańskiej na górze Suribachi. 1 marca 1945 poległ podczas dalszych walk o zdobycie wyspy.

Przed wejściem do muzeum stoi ambfia BRDM-2rch i to było w zasadzie na tyle, bo dla turystów indywidualnych jest ono otwarte jedynie w weekendy, a w tygodniu można zwiedzać tylko w grupach po wcześniejszych zamówieniu terminu. Bardzo dziwne. Ograniczam się więc do zrobienia dwóch zdjęć przez zamkniętą bramę. Szkoda, bo ekspozycja wygląda z daleka na bardzo ciekawą.


Ostatni etap zwiedzania to skansen pod zamkiem Lubowla, otwarty w 1985 roku. Jego pełna nazwa to Muzeum Architektury Ludowej Regionu Spiskiego. Na terenie skansenu znajdują się 32 budynki mieszkalne, gospodarcze i użyteczności publicznej (szkoła). Zaraz za wejściem na teren muzeum widzimy zbudowaną w 1833 roku cerkiew św. Michała Archanioła, przeniesioną na teren skansenu z pobliskiej wsi Matysova. W środku piękny ikonostas.



Znajdujące się tu domy zostały przeniesione z całego Spisza. Pochodzenie większości z nich jest dokładnie opisane na tablicach, a do wnętrza każdego domu można zajrzeć i przekonać się, że np. kiedyś ludzie byli dużo niżsi niż teraz, co widać po niskich stropach i krótkich łóżkach. Ponoć w sezonie letnim można obejrzeć zwierzęta gospodarskie pasące się tutaj lub pływające po niewielkim młyńskim stawie, pod koniec października jest tu już pusto.


nad skansenem góruje zamek
Dom pasterza z Litmanovej, postawiony w 1921 roku. Głównym pomieszczeniem mieszkalnym jest izba z prostym wyposażeniem, a w sieni stoi najstarszy typ chlebowego pieca spotykanego na Spiszu.



Dom z ekspozycją dziecięcych zabawek z dawnych lat.


Budynek szkoły.


Dom mieszkalny z Kremnej.


Kuźnia.


Wracam do wejścia jedną z skansenowych alejek. Żegna mnie ponowny jesienny widok cerkwi św. Michała Archanioła.


dwa dni później tak witałem dzień:

c.d.n.
Lubowla (po słowacku Stará Ľubovňa) to jedno z najstarszych miast Spisza – pierwsza pisemna wzmianka o nim pochodzi z 1292 roku. Niewiele młodszy od niego jest zbudowany na wzgórzu zamek.
Zamek Lubowla został zbudowany na przełomie XIII i XIV wieku, a pierwsza pisemna wzmianka o nim pochodzi z 1311 roku. Budowę zamku zlecił król Węgier Andrzej III. Nowo powstała warownia prócz ochrony północnej granicy Królestwa Węgier strzegła przebiegających tędy szlaków handlowych.
W 1412 roku król Węgier (choć nie tylko - również cesarz rzymski, król czeski, książe Luksemburga i jeszcze parę pomniejszych tytułów) Zygmunt Luksemburski zastawił część Spisza jako zabezpieczenie pożyczki udzielonej mu przez Władysława Jagiełłę. W skład tzw. zastawu spiskiego weszło 13 wolnych miast królewskich, w tym właśnie Lubowla oraz trzynaście innych spiskich miasteczek. Tereny zastawu nie stanowiły całości geograficznej, lecz kilka enklaw terytorialnych. Większość opłat i podatków z zastawionych miast trafiała do skarbca królewskiego Polski, a o należyte funkcjonowanie zastawu odpowiadał polski kasztelan urzędujący na zamku w Lubowli. W 1772 w ramach I Rozbioru Polski ziemie zastawu zostały zagarnięte przez Austrię, a Polska utraciła bezpowrotnie korzyści z zastawu spiskiego. Pożyczka udzielona przez Władysława Jagiełłę nigdy nie została spłacona, więc w zasadzie Polska nadal ma prawa do tego zastawu, choć w obecnych czasach raczej z nich już nie skorzysta.
Na początku XVI wieku w związku z narastającym zagrożeniem tureckim zostały rozbudowane i wzmocnione mury obronne zamku, a w jego wschodniej części została zbudowana okrągła baszta ze strzelnicami armatnimi, zwana Rondlem.
Podczas potopu szwedzkiego (1655-1660) w zamku zostały ukryte polskie klejnoty koronacyjne, których repliki można aktualnie oglądać w zamkowej ekspozycji.
Druga połowa XVIII w. to czas upadku znaczenia warowni. Wiosną 1769 r. oddział konfederatów barskich usiłował opanować tę budowlę.
W roku 1819 podupadły zamek kupił György Felix Raisz. Wyremontował barokowy pałac i zamieszkał w nim z rodziną. Jego potomkowie sprzedali zamek miastu Lubowla w roku 1880. Wysokie koszty utrzymania zmusiły miasto do wystawienia go ponownie na sprzedaż. Kupił go wraz z uzdrowiskiem Wyżnie Rużbachy Andrzej Zamoyski. W posiadaniu jego rodziny zamek był do roku 1945 kiedy to na mocy dekretu prezydenta Benesza cały majątek Zamoyskich został znacjonalizowany.
Część zamku to trwała ruina, ale część budynków jest w dobrym stanie, a niektóre elementy zamku zostały współcześnie odbudowane lub odrestaurowane. Na zwiedzanie zamku trzeba poświęcić ok. 2 godziny, poza tym jest tam kilka ciekawych przyległości, które wydłużają, ale też uatrakcyjniają zwiedzanie.
W ramach zwiedzania zamku w sezonie letnim (1 lipca - 31 sierpnia) można obejrzeć pokazy sokołów.
Przy parkingu znajduje się restauracja Castle Distillery a obok niej sad owocowy. Sad ów pełni ważną rolę dostawcy owoców dla znajdującej się przy restauracji gorzelni, a w samej restauracji można spróbować miejscowych destylatów.
sad przy restauracji
Z zamkowego wzgórza widać przy dobrej pogodzie Tatry. Dziś nad nimi wieje wiatr halny, co można rozpoznać po kształtującym się nad nimi wałem fenowym z chmur. Wiatr halny zwykle zwiastuje załamanie pogody, na razie mogę się cieszyć słońcem i dynamiczną aurą pogody.
Zwiedzanie zamku to marsz w górę aż do punktu kulminacyjnego, którym dla mnie jest wieża widokowa, z której roztacza się piękny widok na okolicę, choć pierwsze widoki są jeszcze przed zamkową bramą.
bastion z bramą wejściową
Lubowla, a nad nią Góry Lewockie
dolny dziedzieniec
sala tortur
Budynki zamkowe to mieszanka różnych stylów, od gotyku przez renesans po barok. Pałac barokowy został zbudowany w 1642 roku dzięki staraniom Stanisława Lubomirskiego. W jego salach znajduje się ekspozycja muzealna: w dolnej części pokazująca zaplecze kuchenne, a w górnej pomieszczenia mieszkalne.
pałac barokowy - dolne piętro
Zachodni skraj zamku tworzy renesansowy bastion wzniesiony po 1544 roku staraniami miejscowego starosty Piotra Kmity. Zapewniał ochronę zamku od najłatwiejszej do zdobycia południowo-zachodniej strony – obecnie prowadzi tam droga dojazdowa do zamku. Pod bastionem znajdują się udostępnione do zwiedzania kazamaty, ale nic ciekawego tam nie ma poza wszechobecną wilgocią i kroplami wody padającymi ze sklepienia.
górne piętro pałacu barokowego i gotycka wieża
Po bastionie następnym etapem zwiedzania jest górne piętro pałacu barokowego - prowadzi do niego osobne wejście.
Obok górnego wejścia do pałacu barokowego znajduje się górny dziedziniec. Widać z niego bardzo dobrze zamkową wieżę, a na jego skraju stoi barokowa kaplica. Przy kaplicy można zobaczyć nagrobki rodziny Raiszów – właścicieli zamku, a w kaplicy repliki polskich klejnotów koronacyjnych.
barokowa kaplica
repliki klejnotów koronacyjnych
W późnogotyckiej bramie znajduje się ekspozycja bryczek konnych.
W górnej części wzgórza znajdują się ruiny pałacu renesansowego wzniesionego po 1533 roku na miejscu zamkowych kuchni. Niegdyś w dolnej części znajdował się browar, nawiązuje do niego ekspozycja poświęcona miejscowego gorzelnictwu i browarnictwu.
widok znad pałacu renesansowego
Kulminacją zamkowego wzgórza jest wysoka gotycka wieża, z której roztacza się piękny widok na okoliczne góry: Tatry, Pieniny, Góry Lewockie. Halny daje o sobie znać, Tatr już nie teraz nie widać, niemniej widoki z przewalającymi się na niebie chmurami zapierają dech.
w dole wieża renesansowa i wieś Podsadek, po prawej Poprad
Lubowla i Góry Lewockie
Poprad
skansen
widok na wschodnią stronę, w dole pałac renesansowy
w stronę Pienin
Pieniny: Nowa Góra, Trzy Korony, Kiczera
meander Popradu
Schodząc w dół zaglądam jeszcze do Rondla oraz ponownie do dolnej części zamku. Słońce już zniknęło za chmurami – dziś definitywnie.
baszta renesansowa - Rondel
Następny etap zwiedzania okolic zamku to otwarta w 2017 roku wojskowa wystawa. Patronuje jej Michal Strenk (Michael Strank), żołnierz amerykański urodzony w 1919 roku w pobliskiej Jarabinie, który w 1922 roku wyemigrował wraz z rodzicami do USA, a w 1935 roku został obywatelem amerykańskim. W czasie II wojny światowej służył w Marines – podczas walk o Iwo Jimę był jednym z sześciu żołnierzy uwiecznionych na zdjęciu z 23 lutego 1945, przedstawiającym tzw. drugie zatknięcie flagi amerykańskiej na górze Suribachi. 1 marca 1945 poległ podczas dalszych walk o zdobycie wyspy.
Przed wejściem do muzeum stoi ambfia BRDM-2rch i to było w zasadzie na tyle, bo dla turystów indywidualnych jest ono otwarte jedynie w weekendy, a w tygodniu można zwiedzać tylko w grupach po wcześniejszych zamówieniu terminu. Bardzo dziwne. Ograniczam się więc do zrobienia dwóch zdjęć przez zamkniętą bramę. Szkoda, bo ekspozycja wygląda z daleka na bardzo ciekawą.
Ostatni etap zwiedzania to skansen pod zamkiem Lubowla, otwarty w 1985 roku. Jego pełna nazwa to Muzeum Architektury Ludowej Regionu Spiskiego. Na terenie skansenu znajdują się 32 budynki mieszkalne, gospodarcze i użyteczności publicznej (szkoła). Zaraz za wejściem na teren muzeum widzimy zbudowaną w 1833 roku cerkiew św. Michała Archanioła, przeniesioną na teren skansenu z pobliskiej wsi Matysova. W środku piękny ikonostas.
Znajdujące się tu domy zostały przeniesione z całego Spisza. Pochodzenie większości z nich jest dokładnie opisane na tablicach, a do wnętrza każdego domu można zajrzeć i przekonać się, że np. kiedyś ludzie byli dużo niżsi niż teraz, co widać po niskich stropach i krótkich łóżkach. Ponoć w sezonie letnim można obejrzeć zwierzęta gospodarskie pasące się tutaj lub pływające po niewielkim młyńskim stawie, pod koniec października jest tu już pusto.
nad skansenem góruje zamek
Dom pasterza z Litmanovej, postawiony w 1921 roku. Głównym pomieszczeniem mieszkalnym jest izba z prostym wyposażeniem, a w sieni stoi najstarszy typ chlebowego pieca spotykanego na Spiszu.
Dom z ekspozycją dziecięcych zabawek z dawnych lat.
Budynek szkoły.
Dom mieszkalny z Kremnej.
Kuźnia.
Wracam do wejścia jedną z skansenowych alejek. Żegna mnie ponowny jesienny widok cerkwi św. Michała Archanioła.
dwa dni później tak witałem dzień:
c.d.n.
mój blog: http://sebastianslota.blogspot.com/
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
Czas się upomnieć o nasze! Nie muszą spłacać pożyczki - wystarczy jak oddadzą nam cześć Spiszu i będziemy kwita 
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
_laynn pisze:Czas się upomnieć o nasze! Nie muszą spłacać pożyczki - wystarczy jak oddadzą nam cześć Spiszu i będziemy kwita
Jestem za
- sprocket73
- Posty: 6651
- Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
- Kontakt:
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
Słowacja ma więcej gór niż my... i zamków też więcej i jakby większe. To niesprawiedliwe.
Widzicie tą piramidę na lewo od Trzech Koron? Byłem tam z pieskiem.
Widzicie tą piramidę na lewo od Trzech Koron? Byłem tam z pieskiem.
SPROCKET
viewtopic.php?f=17&t=1876
viewtopic.php?f=17&t=1876
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
sprocket73 pisze:Widzicie tą piramidę na lewo od Trzech Koron? Byłem tam z pieskiem.
Wiem, mówili o tym w telewizorze.
mój blog: http://sebastianslota.blogspot.com/
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
Te Tatry tak ci pięknie wychodzą, zawsze złapiesz odpowiedni kadr.
Muzeum Architektury Ludowej Regionu Spiskiego - zapisane, obowiązkowy punkt do zwiedzania. Uwielbiam takie skanseny.
No i stempel na koniec, ten wschód z pomieszanymi mgiełkami i światłami. Cudo
Muzeum Architektury Ludowej Regionu Spiskiego - zapisane, obowiązkowy punkt do zwiedzania. Uwielbiam takie skanseny.
No i stempel na koniec, ten wschód z pomieszanymi mgiełkami i światłami. Cudo
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
część X - wschód słońca na Malniku

To już moje trzecie wyjście na Malnik podczas tych wakacji, a pierwsze udane na 110%. Siadło wszystko.
Co to za wieża, gdzie i jak dojść, to już pisałem we wcześniejszych częściach, więc teraz nie będę się powtarzał.
Zaczęło się sporo przed świtem, gdy w dole jeszcze świeciły lampy uliczne, a potem nastąpiło To, Co Tygrysy Lubią Najbardziej. Miłego oglądania. Jak zwykle przy wschodach będzie kilka tych samych kadrów, które jednakże będą wyglądać odmiennie przy różnym świetle. Opisy będą skromne.

Pusta Wielka, Jaworzynka, Liskowa, w dole Szczawnik i Muszyna

w stronę Tatr



Pusta Wielka, Jaworzynka, Liskowa, Wielka Bukowa, Jaworzyna Krynicka

po lewej na horyzoncie Góry Czerchowskie

Lackowa


w stronę Krynicy-Zdrój


na horyzoncie Magura Spiska, po lewej Rzepisko








Jaworzyna Krynicka


Bielskie Tatry

Wysokie Tatry



kościół w Muszynie

na horyzoncie Magura Spiska, po lewej Rzepisko

po lewej Góra Parkowa


Kurcinska Magura







Wielki Rogacz, Radziejowa






na horyzoncie Smerekowa i Wysoka w Małych Pieninach


w dole Muszyna
mgły znikają, można poświęcić więcej uwagi jesiennym kolorkom, z których słynie Beskid Sądecki







Schodzę z Malnika. Na podszczytowej łące znajduje się punkt gastronomiczny. Dziś jest sobota, jest już otwarty. Pijąc gorącą kawę oglądam okolicę i patrzę na ludzi wędrujących na wieżę. Rano na górze byłem sam.





I taki to był wschód.
Na drugi dzień na zakończenie wakacji w Krynicy zamówiłem sobie jeszcze jedną inwersję:

c.d.n.
To już moje trzecie wyjście na Malnik podczas tych wakacji, a pierwsze udane na 110%. Siadło wszystko.
Co to za wieża, gdzie i jak dojść, to już pisałem we wcześniejszych częściach, więc teraz nie będę się powtarzał.
Zaczęło się sporo przed świtem, gdy w dole jeszcze świeciły lampy uliczne, a potem nastąpiło To, Co Tygrysy Lubią Najbardziej. Miłego oglądania. Jak zwykle przy wschodach będzie kilka tych samych kadrów, które jednakże będą wyglądać odmiennie przy różnym świetle. Opisy będą skromne.
Pusta Wielka, Jaworzynka, Liskowa, w dole Szczawnik i Muszyna
w stronę Tatr
Pusta Wielka, Jaworzynka, Liskowa, Wielka Bukowa, Jaworzyna Krynicka
po lewej na horyzoncie Góry Czerchowskie
Lackowa
w stronę Krynicy-Zdrój
na horyzoncie Magura Spiska, po lewej Rzepisko
Jaworzyna Krynicka
Bielskie Tatry
Wysokie Tatry
kościół w Muszynie
na horyzoncie Magura Spiska, po lewej Rzepisko
po lewej Góra Parkowa
Kurcinska Magura
Wielki Rogacz, Radziejowa
na horyzoncie Smerekowa i Wysoka w Małych Pieninach
w dole Muszyna
mgły znikają, można poświęcić więcej uwagi jesiennym kolorkom, z których słynie Beskid Sądecki
Schodzę z Malnika. Na podszczytowej łące znajduje się punkt gastronomiczny. Dziś jest sobota, jest już otwarty. Pijąc gorącą kawę oglądam okolicę i patrzę na ludzi wędrujących na wieżę. Rano na górze byłem sam.
I taki to był wschód.
Na drugi dzień na zakończenie wakacji w Krynicy zamówiłem sobie jeszcze jedną inwersję:
c.d.n.
mój blog: http://sebastianslota.blogspot.com/
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości
