Pięknie siadły warunki.
Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
- sprocket73
- Posty: 6651
- Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
- Kontakt:
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
A więc to z tego dnia pochodzi "zdjęcie roku" naszego forum 
Pięknie siadły warunki.
Pięknie siadły warunki.
SPROCKET
viewtopic.php?f=17&t=1876
viewtopic.php?f=17&t=1876
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
Warunki obłędne, aż miło popatrzeć na taki przekrój kolorów.
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
Zazdrość mnie bierze 
Pogoda chciała się zrehabilitować
i na koniec dała piękny warun.
Pogoda chciała się zrehabilitować
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
Parking pod Malnikiem jest przy samym cmentarzu żydowskim na żółtym szlaku?
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
Przy drodze. Do cmentarza jest kilka minut.
mój blog: http://sebastianslota.blogspot.com/
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
cz. XI - Szczawnik - bacówka nad Wierchomlą.
(relacja i zdjęcia przygotowane przed wypadkiem, wklejane na forum jedną ręką)

Na zakończenie wakacji w Krynicy-Zdroju i dzień powrotu do Krakowa w niedzielę trzeba sobie wyszukać jakąś wycieczkę; bo prognozy są obiecujące, a to było trudno podczas tych dwóch tygodni, choć całościowo uważam wyjazd za udany.
Wieczorem pakuję rzeczy do samochodu, żeby rano zaoszczędzić czasu - są duże szanse na powtórkę porannych inwersji obserwowanych wczoraj na Malniku. Jadę na Wierchomlę, lubię te kolorowe polany w drodze do schroniska.
Najczęściej tam wędrowałem z Wierchomli Wielkiej, robiąc pętlę przez Pustą Wielką i schodząc wzdłuż wyciągu krzesełkowego. Tym razem wybieram podejście z drugiej strony, ze Szczawnika. To da możliwość wcześniejszego obserwowania inwersji, a jednocześnie pozytywny aspekt poznania nowej drogi.
Parkuję przy dolnej stacji wyciągu narciarskiego. Wokół mgła. Idę w górę ścieżką wzdłuż wyciągu narciarskiego. Na początku napotykam na pewien problem, bo cały stok jest wzdłuż drogi ogrodzony płotem, na szczęście ogrodzenie kończy się przy potoku płynącym skrajem.



Szybko wychodzę ponad mgłę. Bingo, pode mną kolejna inwersja, równie ładna jak wczoraj na Malniku.


Bachureń, Smrekovica


kolorki


Góry Lewockie

Góry Lewockie - Siminy


droga na Jaworzynkę
Jestem w miejscu, które łatwo przeoczyć idąc niebieskim szlakiem, który prowadzi po zachodniej stronie Jaworzynki - wystarczy ominąć ją ścieżką prowadzącą po wschodniej stronie góry, by wyjść na to miejsce, gdzie inwersje można obserwować dość często.

po lewej Góry Leluchowskie, po prawej na horyzoncie Mincol


Jaworzyna Krynicka

po prawej Mincol
Krajobraz trochę psują linie wysokiego napięcia. Nie ma innego wyjścia, jak wkomponować je w miarę umiejętnie w kadry.


Mincol



Niestety zaczyna się nieco chmurzyć, gdy idę już niebieskim szlakiem do schroniska, choć pojawiają się przebłyski słońca. Jest ciekawie, choć wiadomo - słoneczna pogoda byłaby bardziej wskazana.

Wielki Rogacz i Radziejowa



przy wyciągu krzesełkowym


tuż przed bacówką


na polanie przed bacówką


W schronisku sporo ludzi - niedziela. Większość siedzi w środku - jest zimno. Zamawiam pierogi ruskie i są smaczne, jak tu byłem ostatnio w listopadzie 2021, to były fatalne. Duża poprawa.

Wracam tą samą drogą do Szczawnika. Bardzo lubię ten odcinek niebieskiego szlaku od bacówki do Jaworzynki. Październikową porą jest on dla mnie kwintesencją cudownych jesiennych kolorków - jeśli ktoś chce poznać do zjawisko, to dla mnie Wierchomla jest tego typu najlepszym miejscem w polskich górach.






Schodząc z Jaworzynki obserwuję zmienne zachmurzenie, mieszają się ciemne, niemal burzowe chmury ze słoneczną pogodą nad Muszyną. Zanim wejdę w las, poświęcam sporą ilość czasu na powolne zejście i robienie zdjęć. Piękne zakończenie wakacji.








na wprost Kraczonik


w dole Szczawnik, po prawej Kraczonik





Podsumowanie wakacji
Spędziłem w Krynicy-Zdrój 16 dni, które zaowocowały 11 wycieczkami. Wydaje mi się, że optymalnie wykorzystałem zmienne warunki atmosferyczne, okresy niepogody, słońca i pogodowych okien. Czasami naprawdę była pogoda pod psem. Plon fotograficzny z tych wakacji to 852 zdjęcia, z czego 570 zamieściłem, w forumowych relacjach.
Wycieczki nie były specjalnie forsowne, najdłuższa to Bradlove Pasmo, około 25 km pieszo, ale po relatywnie niewielkich przewyższeniach.
Motywem przewodnim wakacji miały być słowackie wycieczki w okoliczne góry, w które mam za daleko na jednodniówki z Krakowa. Dlatego np. odpuściłem Radziejową czy Oderne, w lepsze pogodowo dni stawiając jednak na Słowację. Z zaplanowanych pięciu słowackich górskich wycieczek zrobiłem cztery, nie było czasu wyjść na Minčol. Do tego jeszcze był dzień na zwiedzanie zamku i skansenu w Lubowli podczas halnego w Tatrach. Całkiem nieźle. Dopełnieniem i kropką nad „i" był wschód słońca na Malniku w przedostatni dzień z pięknymi porannymi inwersjami.
Krynica-Zdrój jest znakomitą bazą wypadową w okoliczne góry, przekonałem się na własnej skórze. Mnogość miejsc, od Radziejowej po zachodnie skraje Beskidu Niskiego, od Jaworzyny Krynickiej po Góry Lewockie, pozwala zobaczyć naprawdę dużo. A że znalazłem bardzo fajny apartament w Krynicy, to chyba tam wrócę w październiku.
KONIEC
(relacja i zdjęcia przygotowane przed wypadkiem, wklejane na forum jedną ręką)
Na zakończenie wakacji w Krynicy-Zdroju i dzień powrotu do Krakowa w niedzielę trzeba sobie wyszukać jakąś wycieczkę; bo prognozy są obiecujące, a to było trudno podczas tych dwóch tygodni, choć całościowo uważam wyjazd za udany.
Wieczorem pakuję rzeczy do samochodu, żeby rano zaoszczędzić czasu - są duże szanse na powtórkę porannych inwersji obserwowanych wczoraj na Malniku. Jadę na Wierchomlę, lubię te kolorowe polany w drodze do schroniska.
Najczęściej tam wędrowałem z Wierchomli Wielkiej, robiąc pętlę przez Pustą Wielką i schodząc wzdłuż wyciągu krzesełkowego. Tym razem wybieram podejście z drugiej strony, ze Szczawnika. To da możliwość wcześniejszego obserwowania inwersji, a jednocześnie pozytywny aspekt poznania nowej drogi.
Parkuję przy dolnej stacji wyciągu narciarskiego. Wokół mgła. Idę w górę ścieżką wzdłuż wyciągu narciarskiego. Na początku napotykam na pewien problem, bo cały stok jest wzdłuż drogi ogrodzony płotem, na szczęście ogrodzenie kończy się przy potoku płynącym skrajem.
Szybko wychodzę ponad mgłę. Bingo, pode mną kolejna inwersja, równie ładna jak wczoraj na Malniku.
Bachureń, Smrekovica
kolorki
Góry Lewockie
Góry Lewockie - Siminy
droga na Jaworzynkę
Jestem w miejscu, które łatwo przeoczyć idąc niebieskim szlakiem, który prowadzi po zachodniej stronie Jaworzynki - wystarczy ominąć ją ścieżką prowadzącą po wschodniej stronie góry, by wyjść na to miejsce, gdzie inwersje można obserwować dość często.
po lewej Góry Leluchowskie, po prawej na horyzoncie Mincol
Jaworzyna Krynicka
po prawej Mincol
Krajobraz trochę psują linie wysokiego napięcia. Nie ma innego wyjścia, jak wkomponować je w miarę umiejętnie w kadry.
Mincol
Niestety zaczyna się nieco chmurzyć, gdy idę już niebieskim szlakiem do schroniska, choć pojawiają się przebłyski słońca. Jest ciekawie, choć wiadomo - słoneczna pogoda byłaby bardziej wskazana.
Wielki Rogacz i Radziejowa
przy wyciągu krzesełkowym
tuż przed bacówką
na polanie przed bacówką
W schronisku sporo ludzi - niedziela. Większość siedzi w środku - jest zimno. Zamawiam pierogi ruskie i są smaczne, jak tu byłem ostatnio w listopadzie 2021, to były fatalne. Duża poprawa.
Wracam tą samą drogą do Szczawnika. Bardzo lubię ten odcinek niebieskiego szlaku od bacówki do Jaworzynki. Październikową porą jest on dla mnie kwintesencją cudownych jesiennych kolorków - jeśli ktoś chce poznać do zjawisko, to dla mnie Wierchomla jest tego typu najlepszym miejscem w polskich górach.
Schodząc z Jaworzynki obserwuję zmienne zachmurzenie, mieszają się ciemne, niemal burzowe chmury ze słoneczną pogodą nad Muszyną. Zanim wejdę w las, poświęcam sporą ilość czasu na powolne zejście i robienie zdjęć. Piękne zakończenie wakacji.
na wprost Kraczonik
w dole Szczawnik, po prawej Kraczonik
Podsumowanie wakacji
Spędziłem w Krynicy-Zdrój 16 dni, które zaowocowały 11 wycieczkami. Wydaje mi się, że optymalnie wykorzystałem zmienne warunki atmosferyczne, okresy niepogody, słońca i pogodowych okien. Czasami naprawdę była pogoda pod psem. Plon fotograficzny z tych wakacji to 852 zdjęcia, z czego 570 zamieściłem, w forumowych relacjach.
Wycieczki nie były specjalnie forsowne, najdłuższa to Bradlove Pasmo, około 25 km pieszo, ale po relatywnie niewielkich przewyższeniach.
Motywem przewodnim wakacji miały być słowackie wycieczki w okoliczne góry, w które mam za daleko na jednodniówki z Krakowa. Dlatego np. odpuściłem Radziejową czy Oderne, w lepsze pogodowo dni stawiając jednak na Słowację. Z zaplanowanych pięciu słowackich górskich wycieczek zrobiłem cztery, nie było czasu wyjść na Minčol. Do tego jeszcze był dzień na zwiedzanie zamku i skansenu w Lubowli podczas halnego w Tatrach. Całkiem nieźle. Dopełnieniem i kropką nad „i" był wschód słońca na Malniku w przedostatni dzień z pięknymi porannymi inwersjami.
Krynica-Zdrój jest znakomitą bazą wypadową w okoliczne góry, przekonałem się na własnej skórze. Mnogość miejsc, od Radziejowej po zachodnie skraje Beskidu Niskiego, od Jaworzyny Krynickiej po Góry Lewockie, pozwala zobaczyć naprawdę dużo. A że znalazłem bardzo fajny apartament w Krynicy, to chyba tam wrócę w październiku.
KONIEC
mój blog: http://sebastianslota.blogspot.com/
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
Czy wiesz coś na temat tej chatki/wiatyi? Otwarta/zamknieta, prywatna/dostępna itp
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"
na wiecznych wagarach od życia..
na wiecznych wagarach od życia..
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
Ostatnie zdjęcia - pięknie, nie to żeby z wcześniejszymi było coś nie tak, ale ile daje słońce?
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
buba pisze:Czy wiesz coś na temat tej chatki/wiatyi? Otwarta/zamknieta, prywatna/dostępna itp
Nie mam pojęcia. Dla mnie to tylko element krajobrazu
mój blog: http://sebastianslota.blogspot.com/
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
Szłam tym szlakiem parę dni temu, tyle że w formie pętli, rozpoczynając od przejścia doliną. Bardzo fajne okolice, choć bacówka nad Wierchomlą nie jest dla mnie łaskawa i zazwyczaj skąpi pięknych widoków.
Bardzo ładna wyszła za to Tobie ta jesienna wycieczka. Beskid Sądecki jest rewelacyjny o tej porze roku, choć chyba lekko niedoceniany. Pamiętam, jak zachwyciłam się jesienną pętlą właśnie w tych okolicach (szlak Złockie - Szczawnik - Wierchomla - Jaworzyna Krynicka). Po ostatnim wypadzie obiecałam sobie częściej tam wracać, choć pewnie wiadomo, jak to wyjdzie w życiu...
A podsumowując Twój urlop, bardzo spodobała mi się zmiana miejscówki i październik właśnie w okolicach Krynicy. Tobie zapewne też, skoro zamierzasz tam wrócić w tym roku.
Bardzo ładna wyszła za to Tobie ta jesienna wycieczka. Beskid Sądecki jest rewelacyjny o tej porze roku, choć chyba lekko niedoceniany. Pamiętam, jak zachwyciłam się jesienną pętlą właśnie w tych okolicach (szlak Złockie - Szczawnik - Wierchomla - Jaworzyna Krynicka). Po ostatnim wypadzie obiecałam sobie częściej tam wracać, choć pewnie wiadomo, jak to wyjdzie w życiu...
A podsumowując Twój urlop, bardzo spodobała mi się zmiana miejscówki i październik właśnie w okolicach Krynicy. Tobie zapewne też, skoro zamierzasz tam wrócić w tym roku.
Re: Polsko-słowackie wakacje w Krynicy-Zdroju
Nie mam pojęcia. Dla mnie to tylko element krajobrazuAle na powiększeniu widać kran (?) podłączony do niebieskiego węża, a z tyłu mini-szopę, co wg mnie może wskazywać na używanie przez pasterzy w sezonie letnim.
Pewnie tak. Jak jest kran to zapewne jest uzywana. Dzieki za odpowiedz!
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"
na wiecznych wagarach od życia..
na wiecznych wagarach od życia..
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 19 gości
